16 listopada 2013

Miłość

Znasz to?
Jednego dnia potrafisz śmiać się z najmniejszej głupoty.
A drugiego, łzy płyną same z oczu.
Zmienność nastroju jest wyczerpująca i wykańczająca.
Pragniesz stablizacji...
Chciałabyś, aby zawsze było dobrze, żeby w Twoim życiu dominowała radość. Jednak ona jest ulotna. Pojawia się i znika. Nagle. Nawet nie zdążysz się nią nacieszyć. Nawet nie zdążysz jej docenisz. Już jej nie ma.
A momenty smutku, przygnębienia trwają wiecznie. Zdążysz doskonale odczuć jak bardzo są doskierające. Zdążysz poczuć jak bardzo są bolesne.

Czas... krótka chwila... noc... może wszystko zmienić.

Kładziesz się spać z uśmiechem na ustach, a budzisz się ze łzami w oczach.
Jednego dnia jesteś pełna nadziei i wiary, że wszystko się uda, wszystko się ułoży. Następnego dnia budzisz się z poczuciem totalnej beznadziejności i bezsensowności. Opuszcza Cię cały optymizm.

Jak można tak żyć?
Co jest powodem tak szybkich zmian nastroju?
Co potrafi doprowadzić człowieka do tak silnie skrajnych emocji?
Co jest w stanie całkowicie nami zawładnąć?

MIŁOŚĆ.

Ona ma niesamowitą moc.
Moc uszczęśliwiania, a jednocześnie potrafi doprowadzić do załamania.
Paradoks polega na tym, że... nieważne czy to jest miłość szczęśliwa czy też nie... nie potrafimy bez niej żyć!
Możemy usychać z tęsknoty, ale nie jednocześnie nie pozwalamy, aby to uczucie nas opuściło. Dlaczego? Bo ono jest oznaką, że jest ktoś za kim warto tęsknić...
Możemy umierać z miłości, ale jednocześnie ciągle chwytamy się jej, nie wypuszamy jej na wolność...

Miłość nie jest prosta. Żadna miłość nie jest łatwa.
Wymaga od nas wielkiego zaangażowania.
Oczekuje, że będziemy odważni.
Niesie ze sobą wiele skrajnych i często trudnych emocji.
Jest źródłem nieopisanej radości, ale także źródłem bólu nie do opisania.

MIŁOŚĆ. Jaka by ona nie była, nie potrafimy bez niej żyć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz